Co zrobić, by nie mieć problemów z zasypianiem, czyli dobre rytuały przed snem


felietony, LIFESTYLE, po pracy, poradniki / czwartek, Styczeń 11th, 2018

Czy zdarza Ci się leżeć godzinami i odliczać czas: „Jeżeli teraz zasnę to zostanie mi dokładnie 4 godziny 27 minut i 55 sekund snu”? To świadczy masz problem z zaśnięciem, które można w łatwy sposób polepszyć budując dobre rytuały przed snem.

Z pewnością już szukałeś rozwiązania tego problemu. Z pewnością pomyślisz, że to jeden z wielu takich samych wpisów, o cudownych sposobach, które nawet przez sekundę do Ciebie nie przemówią.

Jednak mój wpis różni się tym, że opiera się na historii z życia wziętej. Opowiem Ci o sposobach, dzięki którym odstawiłam LEKI NASENNE (były świetne, sprawiały, że przez 1h przed zaśnięciem byłam na takim haju, że wcale zaypiać nie chciałam ze szczęścia) i teraz zasypiam jak niemowlę o 22:00, oraz wstaję o 7 rano bez najmniejszego jęku (w dodatku polubiłam  poranki, oto dlaczego: Klik).

A więc, jakie rytuały sprawiły, że nie mam już więcej problem z zasypianiem?

1. Rozkład dnia

O 7 rano pobudka. Chodźby nie wiem co. To nic, że weekend. Jak się wstaje wcześniej to ma się wiecej czasu na nicnierobienie lub na robienie tego co się lubi najbardziej.

Wiem, że w trakcie weekendu najłatwiej jest pospać do 13, ale nie daj się pokusie. O 7, jak tylko budzik zadzwoni to się podnieś. Bez myślenia, spraw, żeby to była reakcja bezwarunkowa Twojego ciała: budzik – pozycja siedząca.

O 20:30 miej wszystko przygotowane na następny dzień. Ubrania, kanapki, lunch, umyte zęby i ciało. O 21:00 bądź już w łóżku. Zajmij się czymś, co Cię zrelaksuje.

W taki sposób przyzwyczaisz swoje ciało do monotonii wokół procesu wstawania i zasypiania. Będzie ono kojarzyć wieczorną pielęgnację ze snem i będzie mniej się opierać.

2. Ciemność, ciemność widzę

Dokładnie tak. Wiem, że niektórzy nie zasną bez telewizora, bez tabletu, telefonu, laptopa, konsoli. Niestety nie w tym droga. Fajnie, że pojawiają się aplikacje pozwalające „wygasić” pobudzające niebieskie światło w ekranach, ale niestety nie ma aplikacji, która blokuje ekscytujące bodźce dla mózgu.

Moim rytuałem już od 4 lat jest sprawdzenie iPada (w trybie nocnym), poczytanie Fejsbuków tak szybko jak się da i odłożenie tej elektroniki głęboko poza zasięg oczu (lub w opiekuńcze ręce mojej drugiej połówki, o tym nieco dalej).

3. Co to za dźwięk? Cisza!

I znów możesz się spotkać z wyznawcami religii podcastów, audiobooków czy muzyki klasycznej (lub metalowej) przed snem. Jednak, podobnie jak w wypadku ekranów, muzyka pobudza mózg do działania. On wciąż nie kuma, że to już pora dla niego na lulu a nie na dyskotekę czy fascynujące powieści.

Wyrzuciłabym też wszystkie dźwiękodające urządzenia z sypialni (zegarek, wentylator, dziewczynę czy chłopaka też trzeba poprosić o koniec miłości na dziś, telefon tylko na wyciszeniu). Niech wieczór kojarzy Ci się z relaksem, ciszą, spokojem, czasem dla siebie, myślenie o dobrych rzeczach.

4. Jaki relaks, gdy wszystko kazałaś nam powyłączać?!

I tutaj polecam czytanie. Takie oldschool’owe, na papierze drukowanym. Książek, czasopism, magazynów, gazet, etykietek. W szczególności polecam książki. To był mój pierwszy krok przy odstawieniu tabletek – czytałam tak długo dopóki nie usnęłam ze zmęczenia. Po jakimś czasie mój mózg zaczął kojarzyć wieczorne czytanie ze spaniem na tyle mocno, że jak tylko otworzę Kindle’a to od razu powieki mi się zamykają.

Lubię i polecam też wyobrażanie sobie szczęśliwych, realistycznych, łatwych do zrealizowania w najbliższej przyszłości scenariuszy, np.: co jutro zjem na śniadanie (co mam ochotę jeść), czy plany podboju wszystkich serc. Tak naprawdę mój największy rozwój zawodowy odbył się przed snem, gdy planowałam ruchy w swojej karierze.

5. Zaproś bliską osobę do łóżka

Nie PO TO! Bliskość ukochanej osoby uspokaja jak nic innego. Wystarczy by ta osoba położyła się na chwilę, by Cię ululać (leżąc obok, obejmując czy tylko trzymając za rękę). W taki sposób pozbyłam się koszmarów i strachów odwiedzających moje myśli przed zaśnięciem. Mój Kamil zasypia o wiele później ode mnie, ale wypracowaliśmy sobie ten rytuał, że on jest ze mną, dopóki nie zasnę – w nagrodę dostał mojego iPada i słuchawki, by się zbytnio nie nudził.

6. I OSTATNIE! Wstawaj jak najwcześniej do pracy

To chyba jest najskuteczniejszy sposób, które definitywnie i raz na zawsze przestawia nocnych marków na poranne słowiki. Jak przez miesiąc powstaje się o 6:30 do pracy, codziennie, to nie ma bata, z pewnością będziesz usypiać jak niemowlę już od 20:00.

Dodatkowo, gdy zastosujesz niektóre (lub wszystkie, a co!) rytuały powyżej to sukces gwarantowany*!

Dajcie mi znać, czy potrzebujecie poradnika w tym stylu, który może pomóc Wam rozwiązać inne problemy. Tymczasem powodzenia!

* Przed użyciem zapoznaj się z poglądami swojego partnera na te zmiany, sprawdź czy Twoje urządzenia elektroniczne nie będą zbyt smutne przy ich porzucaniu oraz czy masz pełną lodówkę gotową na Twoje śniadaniowe pyszne przygody.

(Visited 9 times, 1 visits today)

Witaj na moim blogu! Jeżeli szukasz informacji o rozwoju swojej kariery, ułatwianiu sobie pracy w biurze przydatnymi narzędziami, o prawie pracy i o kadrach zapraszam do działu „Kariera”. Ponadto podzielę się z Tobą swoją pasją do technologii i do przyjemnego życia. Na moim blogu i kanale YouTube znajdziesz mnóstwo recenzji aplikacji, sprzętu, gier, seriali, książek – moich małych szczęść 🙂