Jak dbać o siebie przez cały dzień


felieton, kultura, opinie, poradnik / poniedziałek, Luty 5th, 2018

By czuć się pięknym i pachnącym nie trzeba dużo. Wystarczy tylko chwila a już poczujesz się lepiej, Twoje ciało podziękuję Ci a koleżanki i koledzy z pracy będą zazdrościć wyglądu.

W pięknym, zadbanym ciele, zadowolony duch! Na pewno też lubisz uczucie, gdy inni się za Tobą oglądają, komplementują promienną cerę, pytają o markę perfum, jakich używasz, dopytują się jak Ty to robisz, że jesteś taki szczęśliwy, że aż ludzi do Ciebie przyciąga!

Oto moje sposoby na uzyskanie ułamka piękności i zadbania:

1.RANO

Poranki są ciężkie, wiem. Jednak, jeżeli rano nie weźmiesz się do pracy nad sobą, to wówczas będziesz chodzącym zombie przez cały dzień. Od czasu do czasu nie zaszkodzi 🙂 By spędzić jak najmniej czasu w łazience a jak najwięcej w łóżku moja poranna pielęgnacja zamyka się w 20minutach:

0-10min – szybkie wymachy ramion, rozciąganie (1min), prysznic, z szorstką gąbką,  bez przysypiania mi tam w środku!

10-15min – owinięcie się ręcznikiem oraz przeczesanie włosów. Płukanie zębów w międzyczasie.

15min-20min – tonik do twarzy, krem do twarzy i pod oczy. Ubieramy się też od razu.

Antyperspirant, perfumy – na tyle mało, by się czuło leciutki zapach. Nie powinno się za dużo „psikać” na siebie, bo: zapach spowszednieje, straci magię, chemia zawarta w perfumach nie jest najzdrowsza dla nas, nie chcemy by innych dusił nasz zapach. Dodatkowo nie „rozsmarowujemy” perfum, gdyż łamiemy ich cząsteczki i tracą przez to intensywność. Wystarczy bardzo delikatnie nanieść, dosłownie musnąć,  nadgarstkiem na strategiczne miejsca (zagięcie łokcia, szyja, drugi nadgarstek, pod płatkiem ucha).

Wyobrażam sobie, że większość kobiet robiących makijaż oraz fryzury rano przewróci oczami na mój system. Jestem jednak bardzo praktyczna – mam włosy na tyle krótkie, że mam je w większości przeczesane i rozpuszczone. Makijażu też nie używam, gdyż mam tendencję przecierania oczu w ciągu dnia i nieraz kończyło się to straszeniem dzieci na ulicy moim wyglądem.
Spróbujcie kiedyś tak na luzie, bez makijażu, wyjść z domu. Wasza cera odetchnie, dłużej pośpicie, mniej poplamicie ubrania. Dajcie znać czy Wam się udało!

Śniadanie – sycące, w moim wypadku to zawsze kanapka+jogurt lub owsianka na mleku, lub musli z jogurtem pitnym lub smoothie i słodka bułeczka (tyciusia). Po czymś takim nie myślę o jedzeniu aż do lunchu.

2. W CIĄGU DNIA

Koniecznie miej przy sobie pomadkę ochronną do ust. W biurze, gdzie jest suche powietrze, jest ona niezbędna.

Pij też 2litry wody. Zawsze miej butelkę z nią na biurku. Gdy będziesz się nudzić lub czekać to chcąc, czy nie chcąc zaczniesz po nią sięgać.

Przekąski są równie ważne jak woda – mam u siebie w szufladce herbatniki, owsianki błyskawiczne, wafle ryżowe, paluszki Junior. Planuję wprowadzić do szufladki też orzechy (kurczę, jakie są drogie w Polsce, poszukam w Lidlu, czy da się z nimi nieco taniej). Mój lekarz ds. żołądka powiedziała, że jest do bardzo niezdrowo dla wątroby oraz dwunastnicy, by dopuścić do sytuacji, w której czuje się głód. Jak będę gruba to przez nią.

Na lunch zawsze mam obiad z domu. W niedzielę mam sesję gotowania 2-3 dań, które będę mogła zapakować i zabrać ze sobą – zamiast kupować coś w głębokim tłuszczu smażonego. Wszyscy w pracy mi zazdroszczą, gdy wychodzą po kolejną podeszwę w cebuli z lokalnej jadłodajni.

3. WIECZÓR

Gdy wracam z pracy, po przebraniu się w wygodne dresy od razu zmierzam do łazienki, by umyć ręce z bakterii oraz wyczesać włosy.

Jem lekką kolację (bo zazwyczaj lunch mam duży), a po niej odpalam albo Ewę Chodakowską, albo aplikację Carrot Fit lub Nike+Trainings (moja ulubiona ostatnio) i ćwiczę na tyle, ile dam radę. Po to, by poczuć krążenie krwi w żyłach, by ciało poznało coś innego prócz siedzenia na krześle.

4. PRZED SNEM

Tonikiem zmywam kremy z poranka. Na noc nie nakłam żadnego innego – niech skóra pooddycha. Przemywam twarz żelem lub peelingiem (2x w tygodniu). Szczotkuję zęby szczoteczką soniczną (jedyny tak drogi wydatek na pielęgnację).

Stosuję antyperspirant w kulce przed pójściem spać – w nocy lepiej się wchłania w ciało, gdyż jego temperatura jest niższa i takim sposobem chroni bardziej niż stosując go rano.

W łóżku jeszcze przez 5 minut medytuję (modlitwa, oczyszczanie umysłu, trening oddechu), po czym sięgam po książkę. Dobranoc, do zobaczenia rano!

Jak zauważyliście mam bardzo minimalistyczną, praktyczną i szybką pielęgnację. Dzięki temu mam czystą cerę, dużo czasu oraz mało kłopotów z wybieraniem kosmetyków.

Raz w tygodniu (sobota) stosuję spa – z peelingiem do ciała, olejkiem, balsamem, pumeksem, maseczką, odżywką.