5 dobrych rzeczy, które zyskasz odłączając się od Internetu na weekend, czyli zalety bycia offline


felietony, KARIERA, LIFESTYLE, organizacja, poradniki, recenzje, sprzęt, TECHNOLOGIE / poniedziałek, Październik 8th, 2018

Chociaż ciężko sobie teraz wyobrazić życie bez Internetu (ja jeszcze pamiętam czasy, gdy go nie było – taka stara jestem), to naprawdę polecam małe przerwy od niego – w życiu nie miałam tak dobrego weekendu! Może Cię też przekonam do bycia offline?

Już od dawna chodził mi po głowie ten eksperyment bez Internetu. Chciałam go urzeczywistnić będąc na wczasach, chcąc odpocząć na 200% i na zapas na przyszły rok jeszcze. Jednak, gdy perspektywa urlopu się oddala z tygodnia na tydzień, doszłam do wniosku, że spróbuję, będąc w domu, w trakcie weekendu.
Gdy piszę ten tekst jest poniedziałek – dzień po powrocie do bycia online. Oto co odkryłam i dlaczego zachęcam, żebyś też spróbowała!

  1. Tyyyyyle wolnego czasu

Na pewno znasz te uczucie, gdy weekend przecieka Ci przez palce. Zaledwie „parę minut” temu był piątek wieczór a dziś już niedziela, czas spać i ściska Cię w dołku, że poniedziałek za pasem. Odkryłam, że w moim przypadku, ten zasłużony odpoczynek na koniec tygodnia odbierało mi siedzenie w Internetach. To jest taki czasozjadacz, że nawet nie zauważysz, że nie odpoczywasz.

Miałam czas na gotowanie, na spacery, na zbieranie kasztanów, na odkrywanie Warszawy i pysznych restauracji, zdążyłam popracować nad rozwojem bloga, przeczytać co miałam do przeczytania i jeszcze mam mnóstwo zapasu czasu!

Już dawno tak dobrze nie wypoczęłam na weekendzie!

2. Zdrowie

Nie patrząc ciągle w komputer/telefon/tablet moje oczy stały się nawilżone i mniej zaczerwienione. Nie siedząc w przygarbionej pozycji moje plecy przyjęły prostą postawę. O wiele mniej siedziałam, dzięki czemu krążenie w nogach wróciło. Nie będąc skupionym na ciągłym przetwarzaniu tysiąca informacji – mój mózg odpoczął, łatwiej też było mi zasnąć.

Co najważniejsze skupiałam myśli tylko na jednej czynności (o złym wpływie multitaskingu napisałam tutaj : Dlaczego multitasking jest blee)! Zaplanowałam, na spokojnie plan na przyszły tydzień, popracowałam nad blogiem i swoją obecnością online.

3. Energia

Po paru godzinach snucia się po domu (tak wyglądał mój sobotni poranek) zdałam sobie sprawę, że jak czegoś nie zrobię to padnę z nudów. Miałam energię i motywację do działania. A zazwyczaj się tego nie zauważa, a nawet jeśli, to jest to zduszone i stłamszone przez chęć zajrzenia do Facebooka lub Instagrama – i tak godziny zlatują na byciu online zombie.

 

W ciągu weekendu w końcu miałam ochotę wyjść z domu. Bo i w domu nie było za bardzo co robić. Otworzyło mi się prawdziwe okienko na świat, na odczuwanie przyjemnych bodźców, na zatrzymaniu się, gdy nic nie goni.

4. Kontakty z bliskimi

Te prawdziwe, dzięki którym odbieramy wszystkimi zmysłami miłość i przyjaźń. Niby łatwiej jest utrzymywać kontakty online, jednak prawdziwe więzi się zacieśnia słysząc, czując, dotykając, widząc reakcje.

Zadzwoniłam do mamy i brata – gadałam przez godzinę z każdym. Wypytałam mojego Mężczyznę co u niego, jak mogę mu pomóc – i nic mnie nie rozpraszało! Żadne powiadomienia ani spoglądanie ukradkiem na social media. Czułam się szczęśliwsza

5. Oszczędność pieniędzy

Jest taka strona w polskich Internetach, która pokazuje aktualne promocje na najróżniejsze produkty. I tak się przyzwyczaiłam na nią spoglądać z 10x dziennie, że zawsze się kończyło to się niekontrolowanymi, niepotrzebnymi zakupami.

Jednak tak się nie zdało w ciągu minionego weekendu. Jestem szczęśliwsza i bogatsza (o co najmniej 100 PLN), mogę więcej zaoszczędzić lub polepszyć sobie tydzień miłym zakupem – weekend jest już wystarczający przyjemny, nie warto uprzyjemniać go sobie na siłę 😉

Dajcie znać kto przystąpi ze mną za tydzień do bycia offline!

(Visited 21 times, 1 visits today)

Witaj na moim blogu! Jeżeli szukasz informacji o rozwoju swojej kariery, ułatwianiu sobie pracy w biurze przydatnymi narzędziami, o prawie pracy i o kadrach zapraszam do działu „Kariera”. Ponadto podzielę się z Tobą swoją pasją do technologii i do przyjemnego życia. Na moim blogu i kanale YouTube znajdziesz mnóstwo recenzji aplikacji, sprzętu, gier, seriali, książek – moich małych szczęść 🙂