Jak się pracuje w warszawskim startupie? – czyli porównanie warunków pracy z UK


KARIERA, w pracy / środa, Październik 17th, 2018

Zapraszam na porównanie warunków mojej pracy w UK z warunkami aktualnej pracy. Takie dziwy i udogodnienia nawet fizjologom się nie śniły!

Półtora roku temu, w maju 2017r. wróciłam do Polski po 3-letnim pobycie w Wielkiej Brytanii. Od tamtej pory, co dzień dziękuję konserwatywnym, Brytyjczykom za przegłosowanie Brexitu – gdyby nie to, to wciąż bym tkwiła w miejscu, gdzie rozwój warunków pracy jest bardzo słaby.

W UK pracowałam w obsłudze klienta, w jednej z największych firm technologicznych na świecie.

1. Nie było wody (trzeba było ze sobą wziąć z domu),
2. Była przymusowa, z góry narzucona, nieelastyczna bezpłatna godzinna przerwa na lunch (gdy się nie wykonało jej w przypisanym czasie można było się spodziewać sankcji od managera),
3. Rozmowy pomiędzy współpracownikami na tzw. „shop floorze” były surowo zabronione,
4. Mieliśmy dofinansowanie do karnetu na siłownię,
5. Mieliśmy prywatną opiekę zdrowotną (do dziś nie wiem jak to działało, tak skomplikowany proces był skorzystania z tego przywileju),

6. Mieliśmy ubezpieczenie na życie,
7. Trzeba było rejestrować godziny pracy (wejścia, wyjścia, lunch), z nich było się rozliczanym później,
8. Nie można było brać urlopów w dogodnym dla siebie terminie, najczęściej trzeba było parę razy wysyłać prośbę o urlop, zanim została zaakceptowana,
9. Pracownicy zza granicy byli gorzej traktowani, o ile nie chcieli się podlizywać,
10. Ścieżka kariery – bardzo niejasna i patrz pkt. wyżej.

W Warszawie pracuję w startupie na stanowisku administracyjnym.

1. Nielimitowana woda, na koszt pracodawcy, są kłótnie czy w butelkach szklanych, czy plastikowych, czy źródlana, czy mineralna…
2. Elastyczne godziny pracy, możliwa praca z domu, brak nadzoru nad godzinami w biurze, praca zadaniowa,
3. Mamy wewnętrzny program integracyjny dla współpracowników zwany „games night”, który polega na spotykaniu się i wspólnym graniu, rysowaniu, spędzaniu razem czasu – na koszt pracodawcy,
4. Dofinansowanie do karnetu na siłownię, masaż, dentystę, psychologa, coacha, studiów, kursów,
5. Prywatna opieka zdrowotna, którą używam bardzo często i dużo i mocno (bardzo łatwa w obsłudze),
6. Brak ubezpieczenia na życie, NNW też niet,

rawpixel.com at Pexels

7. Urlopy to kwestia dogadania z zespołem i wykonania najpotrzebniejszych obowiązków,
8. Chcemy mieć jak najwięcej pracowników zza granicy, by się od nich uczyć (niestety od lutego 2018 PiS nam to utrudnił),
9. Pracownicy sami budują swoją ścieżkę kariery, częste spotkania z bespośrednim managerem w tej sprawie,
10. 33 dni płatnego chorobowego w ciągu roku,
11. Zakup wybranego przez siebie wyposażenia do stanowiska pracy na koszt pracodawcy.

To co wiem, że w innych firmach w Warszawie też jest oferowane:

1. Parking dla rowerów i samochodów,
2. Prysznice,
3. Dofinansowanie do lunchów,
4. Parę dni płatnego, dodatkowego wolnego na pracę na rzecz wolontariatu,
5. „Standing desks”, biurka przy których można stać!,
6. Masażystki w ciągu godzin pracy, masujące zmęczone karki i kręgosłupy,
7. Świetne imprezy integracyjne poza miejscem pracy (hotele, imprezy, bary, escape roomy, kręgle i inne sporty, uroczyste kolacje).

rawpixel.com at Pexels

Oczywiście opisuję to wg własnej wiedzy – w innych miejscach może być podobnie jak w UK – proszę dajcie znać!

Tak się cieszę, że wróciłam!

(Visited 24 times, 1 visits today)

Witaj na moim blogu! Jeżeli szukasz informacji o rozwoju swojej kariery, ułatwianiu sobie pracy w biurze przydatnymi narzędziami, o prawie pracy i o kadrach zapraszam do działu „Kariera”. Ponadto podzielę się z Tobą swoją pasją do technologii i do przyjemnego życia. Na moim blogu i kanale YouTube znajdziesz mnóstwo recenzji aplikacji, sprzętu, gier, seriali, książek – moich małych szczęść 🙂