W tym miesiącu obejrzałam dwa seriale wyprodukowane przez Netflixa na wyłączność:

 „Making a Murderer”
 
https://www.youtube.com/watch?v=qxgbdYaR_KQ 
 
Jest to serial w całości dokumentalny. Składa się z klipów nakładających się na całą historię. A historia powyższego człowieka jest tragiczna i po prostu smutna. Jeżeli miałabym wybrać największego pechowca to zdecydowanie byłby to Steven Avery, który drugi raz w swoim życiu  walczy z niesprawiedliwym systemem karnym w USA. 
 
Nie jest to serial łatwy do oglądania. Przy nim raczej nie da się zrelaksować (no chyba, że ktoś jest masochistą), gdyż ciągle on trzyma w napięciu, a na końcu każdego z odcinków nie pozostawia nadziei na dobry koniec. Jednak warto go obejrzeć, chociażby żeby zobaczyć jak źli i samolubni potrafią być ludzie. To jest dobra lekcja prawa i pokory.
 
Ocena: 4/5
 
Dobre strony: 
– autentyczność,
– historia jest bardzo wciągająca,
– zachęca do „studiowania prawa” na własną rękę ;),
– jeżeli oglądali to prawnicy, jest nadzieja, że mogą pomóc poszkodowanemu (jest nadzieja!),
– pobudza dobre emocje, empatię.
 
Złe strony:
– utwierdza w przekonaniu, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie,
– pobudza negatywne emocje (agresję, bezsilność, wściekłość),
– sprawia, że można zwątpić w ludzkość,
– najlepiej jest oglądać to z uspokajaczami.
 
„Daredevil”
 
https://www.youtube.com/watch?v=KQzRs6UCbuI
 
Jak każda historia Marvela, również ta opowiada o superbohaterze. Zazwyczaj mamy kinowe produkcje, które ociekają akcją. Nie ma w nich czasu na poznawanie szczegółów z życia osobistego bohaterów. W przypadku seriali jest to łatwiejsze do osiągnięcia, w końcu trzeba rozciągnąć opowieść na około 13 odcinków!
 
Matt („Daredevil”) jest prawnikiem, miał bardzo ciężkie dzieciństwo (strata wzroku i ojca), które ukształtowało w nim superbohatera. Nie ma on ekscytujących supermocy, posługuje się jedynie niezwykłym słuchem, dzięki któremu może nawet stwierdzić czy komuś bije serce w promieniu mili. Po latach treningu wyszkolił się w „byciu ninja” i dzięki tym umiejętnościom walczy ze złem.
 
Dla fanów superbohaterów to będzie nie lada gratka. Również dla ludzi mniej zaciekawionych komiksami będzie to miła odskocznia od napchanych wybuchami filmów. W tym serialu akcja rozwija się wolno, jednak w jednostajnym tempie. Mamy czas zapoznać się z historią pokazaną z każdej perspektywy.
 
Ocena: 3/5
 
Dobre strony:
– świeże spojrzenie na opowieść o superbohaterze,
– nie ma bohaterów dobrych i złych, nie wszystko jest czarne i białe,
– wątek ze znikającą babcią mnie zaciekawił 😉
 
Złe strony:
– historia nie jest aż tak wciągająca,
– można się zirytować na głupotkę jednej z bohaterek,
– niektóre wątki są niepotrzebne i sieją zamęt,
– akrobacje i umiejętności „ninja” nie są naturalne (po co robić fikołka w powietrzu tylko po to, żeby zeskoczyć z podwyższenia?!).