książki lifestyle PORADNIKI praca RECENZJE

Te uczucie, gdy stosujesz zasady z książki zanim ją przeczytasz – „Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności”, D. Allen

Ciężko recenzować książkę, tak znaną, że jej zasady ktoś prędzej czy później poznał od znajomego. Ale damy radę, zapraszam na recenzję „… sztuki bezstresowej efektywności”.

Gdy pracowałam w Wielkiej Brytanii ani razu nie usłyszałam o tej książce, natomiast po powrocie do Polski już w 2 tygodniu nowej pracy ktoś mi ją polecał i tak średnio co miesiąc do dzisiaj. Długo się broniłam przed nią, ale jak zazwyczaj, przekonało mnie proste podejście do sprawy: skoro tyle osób ją poleca, to coś musi w tym być. Ale czy rzeczywiście coś było w „Getting Things Done…”?

Jaki problem ma pomóc rozwiązać?

Jeden z najbardziej znanych poradników na świecie ma nauczyć nas jak bezstresowo, efektywnie i niejako podświadomie planować i wykonywać zadania oraz projekty. Jako rasowy prokrastynator myślałam, że sięgam w końcu po receptę na moją największą bolączkę!

Czy jest ciekawa? Czy jest przystępna w odbiorze/czytaniu?

Przy sięganiu po „Getting Things Done…” nie ma tak, że trzeba wybitnie się skupiać przy lekturze lub zmuszać do czytania. Jest jednym z bardziej przystępnych poradników. Język, w którym została napisana jest łatwy w odbiorze, często są przytaczane przykłady z życia wzięte i autor zbytnio nie filozofuje nad swoją metodą, tylko przedstawia praktyczne wskazówki oraz jak je zastosować w sytuacjach z życia wziętych.

Czy jest praktyczna i wykonalna? Czy jest motywująca?

Nawet bardzo. W trakcie czytania miałam ochotę wykonywać wszystkie wskazówki wraz z momentem, w którym autor mnie z nimi zapoznaje. Wszystkie przedstawione sztuczki i zadania są bardzo proste, wręcz zachęcające i urzekające szybkim osiągnięciem nagrody z wykonywania instrukcji. Kto nie zna zasady 2 minut lub tak popularnych teraz kategorii z aplikacji lub programów do organizacji zadań „inbox, źródła, projekty…”? To wszystko już powstało z metody GTD stworzonej dzięki powyższemu poradnikowi.

Czy metody pozostają na dłużej?

Zdecydowanie! Metoda 2 minut to jest moje najulubieńsze podejście do jakiegokolwiek projektu/zadania. Tak mi weszło to w krew, że bez zastanawiania się wykonuję wszystko od razu co zajmuje mi mniej niż w minuty – nieważne czy w pracy czy w domu.

Nie sposób uciec też od „projektowego/inboxowego” podejścia metody Getting Things Done, skoro jest to obecne w większości aplikacji do organizacji i planowania czasu oraz zadań.

David Allen w swojej książce ubrał w słowa metody ludzi bardzo zorganizowanych, którzy podzielili się z nim swoimi wskazówkami do efektywnego podejścia do spraw. Sam autor też dodaje od siebie dużo wiedzy na temat jak działa nasz umysł i jak opanować prokrastynację. Teoria podszyta praktyką są najlepszymi metodami do nauki nowych rozwiązań.

Czy uważam, że przeczytanie jej było stratą czasu? Czy się zmienię?

Dla mnie osobiście było tyci stratą czasu, gdyż metody przedstawione w tej książce stosowałam podświadomie lub kiedyś u nich już usłyszałam i wcieliłam do swego życia wcześniej. Ciekawe natomiast było wytłumaczenie dlaczego te metody działają oraz jak dobrze dzielić sprawy i rozpisywać projekty.

Zmieniłam się dzięki tym metodom nie wiedząc, że książka istnieje, dlatego jestem pewna, że skoro ja dałam radę to da radę każdy także po przeczytaniu „Getting Things Done….”.

Czy jest znana/bestsellerem?

Jeden z najbardziej znanych i polecanych poradników na świecie. Sądzę, że prawie każdemu mógł tytuł obić się o uszy. Szczególnie znana i stosowana w środowiskach korporacyjnych lub firmach, w których pracuje się projektowo.

Co mnie pozytywnie zaskoczyło w tej książce? Co było miłego/fajnego?

Nie spodziewałam się, że jest napisana w przyjemny sposób, dlatego przeczytałam ją w krótkim czasie. Jest bardzo dużo przyziemnych przykładów stosowania metody GTD, które sama już stosuję (nie wiedziałam wcześniej, że zasada 2 minut pochodzi z tej książki!)!

(Visited 6 times, 1 visits today)
Przeczytaj poprzedni wpis:
Przeprowadzka do Polski z Wielkiej Brytanii, cz. II – organizacja życia w Polsce po przeprowadzce

Co zrobić, gdy już w Wielkiej Brytanii wypowiedzenie wręczone, pudła spakowane, van czeka na podróż? Jak zorganizować życie w Polsce...

Zamknij