Jak ma się taki ranking do rzeczywistości? Z czym to jeść i do czego może to służyć? (prócz sławy i bogactwa)

Co roku pojawia się „Ranking Najlepszych Blogerów 20xx”. Albo robi go słynny bloger albo jakieś medium, które chce nauczyć się o co chodzi w tym całym blogowaniu.

typing-690856_1280

Jason Hunt publikuje jeden z takich rankingów (patrz: tu). Rokrocznie, konsekwentnie dzieli blogerów w kategoriach złotych, srebrnych, brązowych oraz obiecujących. Korzystam z tego rankingu tylko, gdy chcę znaleźć jakiś nowy potencjalny blog do śledzenia. Przyglądam się mu z ciekawością i zastanawiam na ile subiektywnie Jason kategoryzuje blogerów (gdyż on sam decyduje o przypisaniu bloga do danego koszyka).

Kolejnym rankingiem jest Share Week Andrzeja Tucholskiego. W Share Week’u Andrzej pozwala swoim czytelnikom decydować jakie blogi są aktualnie popularne. Później bloger zlicza głosy i wg nich buduje ranking. Dzięki temu rankingowi znalazłam mnóstwo nowych blogów do śledzenia i bardziej on mi pasuje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A więc z czym się je takie rankingi? Dlaczego wolę jeden bardziej od drugiego? Oto moje wnioski:

  • nie czytam i nie znam żadnych z „topowych blogerow” (prócz Jasona Hunta i Szafrańskiego) – nie jestem pewna jakimi przesłankami kieruje się Jason, jednak za każdym razem, gdy spoglądam na jego ranking to drapię się w głowę i zastanawiam skąd on wziął te blogi i jak one znalazły się w czołówce. Dla mnie popularny blog to taki, który trafia do dużej liczby odbiorców, ma różnorodną tematykę, ciekawy styl pisania i daje szanse nawiązania kontaktu z autorem. Spośród „topowych” blogerów wyróżniają się blogi tematyczne: modowe, podróżnicze i finansowe. Nie ma różnorodności, nie sprawiają one, że chcę zostać na dłużej. Jednak mam duży szacunek dla Jasona Hunta. Jego książki bardzo mi pomogły, ma on wielkie doświadczenie w branży i z pewnością wie co robi.

stocksnap_88n3b8dehw

  • kiedy wchodzę na rankingowe blogi, by sprawdzić dlaczego są tak dobre i czego mogę się od nich nauczyć – to nie ma szału. Nie lubię ograniczać się do jednej kategorii, gdyż człowiek nie zajmuje się tylko jedną rzeczą (wiem, że to be, że najlepiej jest się wyspecjalizować w czymś i za tym podążać, ale jestem takim wiercipiętkiem, że nie wytrzymuję dłużej przy jednej tematyce). A te topowe blogi to właśnie są pisane wokół jednego tematu. Jedyne co z nich wynoszę to czy styl bloga jest śliczny i jaka czcionka ładnie wygląda. Nie zachęcają mnie do pozostania z nimi. Ale to kwestia gustu. Może po prostu dziwna jestem. Ot co.

94_min

  • Zazwyczaj są to blogi powtarzające się z roku na rok – jakoś nie widać przychylności twórcy rankingów do blogów „obiecujących„. Dlatego woli on się trzymać sprawdzonych blogerów? A może rzeczywiście oni są najlepsi z najlepszych i tylko ja tego tak nie widzę? Dlatego wolę Share Week, gdyż to czytelnicy decydują co się teraz czyta. Występuje różnorodność.

http://barnimages.com/

Każdy bloger, jakby opierał się na własnym zdaniu tworząc ranking pewnie wrzuciłby swoje ukochane blogi. I super, trzeba się dzielić tym, co jest fajne. Tylko wtedy to już nie jest ranking, tylko „Blogi które lubię i czytam”.

A co Ty sądzisz o takich rankingach blogerów? Uważasz, że są w porządku i  są przydatne czy raczej nie zwracasz na nie uwagi? Jak je traktujesz? Czy chciałbyś się znaleźć w jednym z nich? Porozmawiajmy na ten temat.