Czyli dlaczego tu pusto.


Jak zawsze powtarzam, rób to co lubisz robić. Ja na swoim urlopie lubię mieć 80% odpoczynku i 20% nowych rzeczy (zwiedzanie, widoczki, szukanie dobrego jedzenia). Jednak bardzo nie lubię, gdy nie mam wifi w większości hoteli. Z jednej strony naprawdę doceniam czas offline i czytam książki na Kindle’u jak szalona (polecam!). Z drugiej strony nie lubię być niedoinformowana – dlatego swędzi i piecze trochę niemożność połączenia się ze światem.

Dlatego po powrocie do domu (16 października) nadrobię wszelkie blogowe zaległości. Zapraszam na mojego Facebook’a i Instagrama po skromną relację z mojej podróży.

Zwiedzam:

  • Wielką Brytanię
  • Francję
  • Szwajcarię
  • Austrię? (Jeszcze nie zdecydowałam się)
  • Troszkę Niemiec
  • Polska-dom
  • Holandię (bo tam jest dobry prom do Newcastle).

Idę dalej czytać. Albo leżeć i spać. Albo szukać hotelów z wifi. Do usłyszenia wkrótce.