Wystarczy odpowiedzieć sobie na poniższe pytania, by odnaleźć swój cel w życiu. W najlepszym wypadku będziesz szczęśliwszy, w najgorszym dojdziesz do wniosku, że ten wpis jest bez sensu i straciłeś na niego czas (oby nie!).

Nie wiem kim chcę być w życiu. Wiem, że chcę się czuć komfortowo i mieć czas na relaks, na swoje gry i zabawy z rodziną i moim mężczyzną. Jednak jest to za szeroki plan, nie jest sprecyzowany, nie pokazuje mi drogi, jaką mam iść, by to osiągnąć. Jednak czy to można nazwać celem w życiu? Jak odnaleźć to, co pozwoli mi się cieszyć w pełni moim czasem wolnym?

1.Co oznacza sukces dla Ciebie?

Czy jest to owocna kariera? Robienie tego, co lubisz i dodatkowo, otrzymywanie za to zapłatę? Czy może posiadanie czasu na spotkania ze znajomymi i rodziną? Wyobraź sobie siebie w wieku 50 lat i zastanów się co mogłoby sprawić, że czułbyś się szczęśliwy mając tyle lat.
Dla mnie to jest zarabianie na życie poprzez pasję (tylko muszę najpierw ją odkryć). Nie ma chyba nic bardziej dołującego niż spędzanie większości dnia w miejscu, w którym nie chce się być. Chciałabym móc powiedzieć pod koniec życia, że robiłam coś, co miało dla mnie sens. Życzę tego wszystkim!

2. Z jakich okazji zrezygnowałeś, gdyż sądziłeś, że nie były dość dobre?

Może to być coś tak trywialnego jak za mała promocja na dany produkt (tylko 30% taniej?! Poczekam, może jeszcze potanieje). Czy propozycja wyprowadzki do innego miejsca, przy potencjalnie lepszej pracy, ale z dala od znajomych i rodziny. Oświadczyć się czy lepiej wciąż poczekać, by poznać się lepiej?
Osobiście wolę wykorzystać daną okazję niż wyobrażać sobie jakby było, gdybym z niej skorzystała. Czasu nie da się cofnąć i żal może pozostać na długi czas. Aktualnie jestem na etapie poszukiwania innej pracy. Obecnie mam świetne zatrudnienie, jednak powoli zaczynam się wypalać. I staję przed wyborem innych pracodawców. Skąd mam wiedzieć czy praca w banku będzie lepsza niż praca w biurze, w administracji? Z czego zrezygnować a na co poświęcić więcej czasu na przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej? Czy nie będę żałować swojej decyzji?

3. Czy to co chcesz mieć istnieje tylko dlatego, że Twoje otoczenie też tego chce?

Ah te lśniące iPhone’y i Macbooki. Prawdopodobnie 60% ludzkości nie pogardziłoby takim urządzeniem. I co roku wychodzą lepsze, bardziej lśniące, nowocześniejsze! Mam wprawdzie iPhone’a, który działa, ma tylko 2 lata, ale gdy wszyscy inni kupują nowe to nie chcę odstawać z tyłu.
Powyższy przykład jest typową sytuacją w Wielkiej Brytanii, gdzie istnieje szaleństwo na produkty Apple’a. To wygląda trochę jak kult (wcale się nie dziwię, świetny sprzęt). Jednak czy warto wydać ostatnie złotówki na coś, co przez 5 minut da nam szacunek innych? Może lepiej jest zapłacić (o wiele mniejsze pieniądze) za kurs doszkalający, dostać lepszą pracę i być przykładem dla innych?

4. Czego POTRZEBUJESZ a nie co CHCESZ mieć?

Odnosi się to do odpowiedzi na pytanie wyżej. Jestem w gorącej wodzie kąpana i zazwyczaj u mnie serce wygrywa nad rozumem. CHCĘ mieć rzeczy, których niekoniecznie POTRZEBUJĘ. Jak jesteś chociaż trochę podobny do mnie to polecam Ci wyhodować umiejętność tłumaczenia sobie, że dany zakup lub decyzja, te chwilowe szaleństwo, tak naprawdę przyda się kiedyśtam do czegośtam. W ten sposób usprawiedliwiam swój zakup iMac’a.
Można też podobną sytuację odwrócić. Jeżeli wynajmujesz mieszkanie to spłacasz komuś innemu kredyt. Warto zastanowić się wówczas czy nie przyda Ci się spłacać swoją własną hipotekę. Być może nie chcesz tego zrobić, bo dużo roboty papierkowej, kredyt na całe życie itp. Jednak co własne mieszkanie to własne mieszkanie. Teraz nie wyobrażam sobie mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu (pewnie rzeczywistość szybko to zweryfikuje).
Jeżeli jesteś rozsądniejszy ode mnie to, proszę, podziel się swoją mądrością. Jak powstrzymać się przed niepotrzebnymi zakupami?

5. Czy Twój cel nie jest nieosiągalny?

Czy musisz się dużo namęczyć przy nim? Czy jest to tego warte? Każdy chciałby zarabiać miliony. Ten cel wydaje się tak daleki do zrealizowania, że aż od samego myślenia o tym głowa zaczyna boleć. Trzeba uświadomić sobie, że bywają ograniczenia czasowe i terytorialne, których nie da się, niestety, przeskoczyć. 
Jeżeli marzysz o pracy informatyka, ale z matematyki pojmujesz tylko dodawanie i odejmowanie (z kalkulatorem) to niestety ta bariera jest nie do pokonania (patrz: ja). Bardzo bym chciała pracować jako informatyk, jednak jestem od początku do końca humanistką i do matmy z krzyżykiem podchodzę – a to już mnie przekreśla w tym zawodzie.

6. Co Cię motywuje i inspiruje?

Jak sobie pomóc znaleźć cel w życiu? Przypomnij sobie co lubiłeś robić, gdy byłeś mały. Czy to była zabawa w rolnika, nauczycielkę, sportowca?
W młodym wieku, gdy nie mamy zmartwień i wszystko jest nam podane, mamy mnóstwo czasu na zajmowanie się rzeczami, które przynoszą nam autentyczną przyjemność. Później, po drodze, nauczyciele lub rodzice wmawiają Ci, że Jedyną Słuszną Nauką jest medycyna i twoje wcześniejsze zabawy w ulubiony zawód zostają zakopane głęboko pod powierzchnią rzeczywistości.
Moją ulubioną zabawą, była zabawa w nauczycielkę. Później zderzyłam się z normalnym życiem, pobłądziłam na politologię, wyjechałam za granicę z powodu mojego błędu. Teraz pracuję w trakcie wszystkich świąt i weekendów i „popłakuję” sobie nad zagubioną drogą.
Z każdej życiowej sytuacji można wyciągnąć świetną lekcję. Jak możesz negatywne sytuacje zamienić w pozytywne? Z pewnością są momenty, dzięki którym dużo zyskałeś. W moim wypadku – to jest język angielski i łatwy dostęp do nowoczesnych technologii, które mnie motywują i inspirują. Dzięki nim odkryłam, że uwielbiam pisać bloga i nagrywać filmiki na YouTube.