lifestyle PORADNIKI praca RECENZJE

Poradnik, który wciąga jak kryminał: Niskobudżetowy startup. Zyskowny biznes i życie bez frustracji – Ch. Guillebeau

Ostatnio mam fazę na słuchanie podcastów o biznesie online, na czytanie poradników o startupach i na fali mojej fascynacji w tej dziedzinie kupiłam „Niskobudżetowy startup…” Chrisa Guillebeau. Powiedzieć, że dostałam 110% tego, co oczekiwałam z tego poradnika to jak nic nie powiedzieć.

Zapraszam na moją recenzję i zachwyty poniżej.

„Niskobudżetowy startup…” jaki problem ma pomóc rozwiązać?

Autor opisuje książkę w bardzo zwięzłych i pięknych kategoriach: po jej przeczytaniu masz masz przekonanie, że da się założyć dochodową firmę przy budżecie $100. Chris Guillebeau przedstawia studia przypadków od „0” do „milionera”. Dostajemy w poradniku wskazówki na temat potencjalnych pomysłów na biznes, jak zweryfikować czy będzie się „sprzedawać”, jak rozwijać działalność. Poradnik prowadzi krok po kroku w zakresach wokół działalności – marketing, scalling, outsourcing.

Czy „Niskobudżetowy startup” jest ciekawy i łatwy w odbiorze?

W skali od „Unf*ck yourself” do „Zaufanie, czyli waluta przyszłości” (jak dla mnie studium przypadku Michała Szafrańskiego jest jak Harry Potter poradników) to zdecydowanie bliżej mu do „Zaufania…”.

Pochłonęłam „Niskobudżetowy startup…” w tydzień. Od pierwszych stron wciągnęła mnie historia przedstawianych osób. Czekałam na rozwój wydarzeń z zapartym tchem. I pozaginałam co drugi róg (niekiedy 2 rogi na stronę!), by wrócić do poszczególnych fragmentów w innym czasie!

Czy porady w „Niskobudżetowym startupie” są praktyczne i wykonalne? Czy poradnik jest motywujący?

Przysięgam, że nawet największy laik załapie (jak ja dałam radę to Ty też). „Niskobudżetowy startup” prowadzi za rękę, motywuje jak Mama do pójścia do lekarza. Chce się rzucić wszystko i zakładać biznesy już!, teraz!, od razu!

Czy metody z „Niskobudżetowego startupu” pozostają w życiu na dłużej?

Tyle pozaginanych rogów mam, że mam nadzieję, że do nich wrócę w wolnej chwili (inaczej to by było marnotrastwo i świętokradztwo dobrej książki!).

Zamierzam też wprowadzić parę usprawnień w moich działalnościach na fali motywacji płynącej z poradnika.

Co mnie pozytywnie zaskoczyło w tej książce? Co było miłego/fajnego?

Strasznie fajnie się czytało historie zwyczajnych ludzi i o tym jak rozwijali swoje biznesy od zera. Jest mnóstwo przypadków i są pięknie opisane. Ogółem język tej książki wciągał jak mało co (co jest raczej rzadkie w poradnikach).

Polecam, ja z rodziną.

(Visited 55 times, 1 visits today)
Przeczytaj poprzedni wpis:
Te uczucie, gdy stosujesz zasady z książki zanim ją przeczytasz – „Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności”, D. Allen

Ciężko recenzować książkę, tak znaną, że jej zasady ktoś prędzej czy później poznał od znajomego. Ale damy radę, zapraszam na...

Zamknij