Poznałam swojego Kamila 3 lata temu, gdy PRZYPADKIEM musiał wrócić do Polski na parę dni. Po półgodzinnej rozmowie otwarcie przyznał, że mieszka za granicą, i że wyjeżdża za 3 dni. Do dziś nie wiem czy w taki sposób próbował się mnie pozbyć.
Nasz pierwszy rok bycia razem, najważniejszy rok w każdym związku, odbyliśmy na odległość. Pomimo wszystko, od 2 lat mieszkamy razem. A więc na powyższym przykładzie widzimy, że da się zbudować związek na odległość, ale jak do tego doszliśmy?

Wieczory były najcięższe. Gdy wszystkie obowiązki zostały wypełnione i czekało się na rozmowę na Skypie. Gdy nie można było ze sobą nic zrobić, nie było czym zająć myśli, nie dało się nie tęsknić.

Również świadomość, że do następnego spotkania dzielą nas miesiące a nie dni czy godziny. Gdy po powrocie od ukochanej osoby widzieliśmy inne zakochane pary, cieszące się sobą, w pełni szczęśliwe, bez tej strasznej tortury, jaką jest odległość.

To było najcięższe. Jak potrafimy sobie wyobrazić, że da się z tym wytrzymać to będzie jeszcze z 2 razy gorzej na dodatek. Tego nie da się opisać.

Jednak bycie na odległość to nie tylko chęć gryzienia ścian z braku bliskości.

To czas na budowanie więzi, co jest najważniejszym spoiwem każdego związku.

Każda rozmowa przez internet to okazja, by się poznać lepiej, by dowiedzieć się czegoś więcej o sobie. Bez przeszkadzania sobie dotykiem i pociągiem seksualnym. Na to przychodzi pora później i jest milion razy bardziej spotęgowana niż przy normalnych związkach. Jeżeli chcecie utrzymać związek to musicie rozmawiać.

Trzeba CHCIEĆ, żeby się udało. Nie warto udawać kogoś, kim się nie jest. Trzeba stawiać sprawę prosto i bezpośrednio. A uda się to zrobić, gdy będziemy brać tę sprawę na poważnie. Gdy nie będziemy tego traktować jako zabawę, odskocznię do poszukiwania kogoś bliżej. Albo jest się na 100% i daje się siebie innej osobie, albo nie ma co się patyczkować. Dlatego warto być ze sobą samym szczerym. Jeżeli wiemy, że nie jesteśmy w stanie wytrzymać odległości to tego nie ciągnijmy.

Sprawiajmy sobie małe przyjemności. Wysłanie kwiatów Pocztą Kwiatową czy dostawa prezentu do pracy/domu drugiej osoby cementuje związek. Warto również zaskoczyć połówkę niespodziewanym przyjazdem (gorzej jak natkniemy się na dwuznaczną sytuację na miejscu, wtedy wiadomo co to za osoba, lepiej się dowiedzieć prędzej niż później). Kiedykolwiek miałam wolne od szkoły to leciałam do Kamila. Podobnie on wykorzystywał swoje urlopy na przyjazd do mnie,

Bądźmy otwarci na nowe doświadczenia. Skoro randki wieczorne do krótka sesja na Skypie, to zajmujmy się przyjaciółmi. Zajmujmy się sobą chodząc na siłownię, do fryzjera, kosmetyczki, zakupy. Dopieszczając siebie sprawimy, że ukochana osoba będzie mogła od nowa w nas się zakochać w trakcie naszego przyjazdu.

Dbajmy o swoje pasje i rozwój. Dzięki związkowi na odległość miałam super motywację na napisanie pracy licencjackiej i zrobiłam to pierwsza na całym roku. Również moja praca była na bardzo wysokim poziomie (przez siedzenie w domu i czekanie na Skype’a) i komisja wystawiła mi najwyższą ocenę. Również w okresie oczekiwania na przyjazd/wyjazd przeczytałam najwięcej książek, obejrzałam najwięcej filmów i seriali oraz przegrałam najwięcej gier. Robiłam wszystko, by zabić swoją tęsknotę i to działało.

Prowadźmy dziennik lub pamiętnik. Niekiedy, gdy dopadają nas szczególnie „skomplikowane” uczucia dotyczące życia na odległość, lub jakiekolwiek wątpliwości, warto zapisać to sobie gdzieś i wrócić do tego dzień później. Wówczas bardzo wyklaruje nam się wizja i będziemy w stanie na świeżo podejść do tych odczuć. To chyba najbardziej mi pomagało ze wszystkiego.