Czyli jak polubić niemożliwe? Poranne wstawanie naprawdę da się lubić.

Przez parę lat miałam tendencję do wstawania o 13 rano. Odkąd rozpoczęłam życie zawodowe musiałam totalnie się przestawić. Na początku był ból, płacz, wymioty – a teraz lubię wstawać wcześnie (nawet w moje dni wolne od pracy). Jak polubiłam poranne wstawanie?

Poranki to cisza, spokój

A wśród takiej ciszy wydaje się, że czas płynie wolniej. Można się skupić na każdej czynności, którą się wykonuje. Bardziej docenia się swój czas. Cisza pozwala na odpowiednie przygotowanie do hałaśliwego dnia.
W życiu nie pomyślałam, że będzie mi brakować ciszy w przeciągu dnia. Nawet gdy zasypiam (a jest to dosyć wcześnie) to wciąż słyszę dźwięki otoczenia – samochody na ulicy, komputer używany przez mojego mężczyznę. Przy poranku jedyne dźwięki jakie słyszę to te, które sama wytwarzam. Jest to niezwykłe i bardzo przyjemne, odprężające doświadczenie. O żadnej innej porze dnia nie potrafię tak się uspokoić i zrelaksować jak rano.

Wolne tempo

Lubię wstać na conajmniej 2 godziny wcześniej przed wyjściem z domu. Mój poranek to zbiór rytuałów, a potrzebuje na nie czasu i braku pośpiechu. Szybkie tempo z rana nastawia organizm na stres, którego i tak ma się za dużo w przeciągu dnia. Dlatego warto postarać się o zapas minut, by dać sobie tyle czasu ile tylko można na poranne czynności.
Uwielbiam się nie spieszyć a poranki dają mi tą swobodę. Mój Kamil ma tendencję wstawania na 20 minut przed wyjściem do pracy i nie mogę się nadziwić, że jemu nie przeszkadza bieganie po domu w poszukiwaniu rzeczy do pracy.

Czas dla siebie

Wszystko co robię o poranku jest w 100% nastawione na poprawienie mojego samopoczucia. Mój dzień zależy od porannych czynności. Dlatego wypracowałam sobie rutynę, dzięki której mam dobry humor, a przynajmniej nie martwię się o nadchodzące obowiązki. Pomyśl co sprawia Ci przyjemność i staraj się te czynności wykonywać o poranku, zobaczysz jak bardzo poprawi Ci to nastrój i jak dobrze będziesz się czuł w przeciągu dnia.
Co robię o poranku? Przeciąganie się, cieplutki prysznic, ciepłe śniadanie z herbatą, kawą i sokiem. Czas na przejrzenie internetów i czytanie. Czasami też słucham radia lub oglądam vlogi. A czasami nawet uda mi się wcisnąć drzemkę przed wyjściem!

Łazienka dla siebie

Te uczucie, gdy nikt Cię nie pogania, byś zwolnił łazienkę i możesz brać prysznic nawet przez godzinę… W poprzednim mieszkaniu miałam dwie łazienki – każdy miał ją dla siebie. I tak się przyzwyczaiłam do posiadania łazienki na własność, że teraz kombinuję jak używać mojej (już jednej) bez limitów. I poranek daje mi tą swobodę. Mój Kamil wstaje o 12 rano, więc do tego czasu mogę się moczyć i smarować ile wlezie. Może wydawać się to dziwne, ale naprawdę uwielbiam mieć komfort łazienkowy.

Puste ulice

Gdy muszę iść do pracy na 7 rano to nikogo nie ma na ulicach. Miasto śpi, jest ciche i cudowne. W pociągu są pustki, w kawiarni nie ma kolejek. Obserwacja śpiącego miasta działa na mnie jak medytacja. Cieszę się ze spaceru, nie muszę się skupiać na omijaniu ludzi, idę własnym, niewymuszonym tempem. Wstawanie o 5 rano jest bolesne, jednak wynagradza mi to spacer do pracy – w ciszy i spokoju. Lubię patrzeć jak miasto się budzi do życia.

Kawa najsmaczniejsza jest rano

Tak naprawdę to kawa jest smaczna o każdej porze dnia, jednak rano wydaje się być najlepsza. Działa jak lek na pobudkę – nie dość, że smakuje jak coś niebiańskiego, cudownie rozgrzewa ciało, niesamowicie pachnie to jeszcze daje energię na działanie. Nie mogę wyobrazić sobie poranka bez kawy. Jak nie zdążę wypić jej w domu to umilam sobie pracę małymi łyczkami tej ambrozji w spokojniejszych chwilach (gdy nie ma klientów). Każdy ma swój poranny napój, który sprawia, że pobudka nie boli aż tak bardzo. Niektórzy z moich znajomych nie wyobrażają sobie poranka bez gorącej czekolady.

Śniadanie

Od zawsze nie byłam fanką śniadań. Zazwyczaj robiło mi się po nich niedobrze i koniec końców nie jadłam nic do godziny 15. Odkąd wstaję wcześniej to robię się głodna o wiele wcześniej. I staram się zjeść ciepłe śniadanie, żeby pobudzić odporność i organizm. Jem proste i szybkie w przygotowaniu śniadania: płatki, owsianka, tosty, gofry, pancakes. Zawsze jest to coś co mi smakuje. Gdy wieczorem nie jem przed snem to rano robię się głodna i wręcz nie mogę się doczekać, gdy coś zjem.

Oto parę prostych sposób jak się podnieść z łóżka o poranku:

  • zapomnij o drzemkach – jak tylko budzik zadzwoni to od razu wstań.
  • wieczorem zaplanuj swój przyjemny poranek, przyszykuj wszystkie rzeczy na zapas, oblicz ile potrzebujesz snu.
  • połóż się po 21 i znajdź zajęcie, które Cię usypia – dla mnie to książka i pasjans – niezawodne.
  • zgaś światła na 2 godziny przed pójściem do łóżka, w taki sposób przestawisz swoje ciało na tryb nocny.
  • nie używaj elektroniki przed snem, daj sobie czas na wyciszenie się.