Te uczucie, gdy jesteś leniwym perfekcjonistą, który nie dba o nic, a przy tym martwi się o wszystko.

Wszyscy to znamy. Wszyscy chcemy mieć wypucowane domy, mieć przygotowane drugie śniadania do pracy na cały tydzień, zrobione pranie, a przy tym jeszcze znaleźć czas na ćwiczenia fizyczne, spotkania towarzyskie oraz gry i inne zabawy. W większości, każdy z nas wybierze przyjemniejsze rzeczy do roboty niż mycie okien. Jak przekonać się do wykonywania obowiązków?

NIE PATRZ NA TO JAK NA „ZŁO KONIECZNE”

To jest zło konieczne. Jeżeli czegoś nie ugotujesz to nie będziesz miał co jeść. Jak nie posprzątasz to będziesz miał pająki i grzyby w domu. Na wszelkie obowiązki zacznij patrzeć zadaniowo, bez zbędnego myślenia. Wykorzystaj impuls do tego – jeżeli widzisz stos naczyń do zmycia w zlewie to nie myśl o tym, nie daj czasu mózgowi, by się zaczął zastanawiać czy nie da się tego odłożyć na później – widzisz brudne naczynia to od razu je pozmywaj. Nie myśl za dużo o obowiązku, po prostu go wykonuj. Później będziesz miał więcej czasu na myślenie nad zaoszczędzonym czasem.

NAGRADZAJ SIĘ ZA WYSIŁEK

Nie ma to jak posprzątać dom i nagrodzić się za to zakupem czegoś cudownego, np.: książki, kawy, ubrania, iPhone’a. Albo położyć się i patrzeć w sufit i myśleć o tym jak dorośle właśnie postąpiłeś wykonując obowiązek. Albo zjeść czekoladę, bo przecież tyle kalorii poszło na te zadanie, więc na pewno czekolada pójdzie w cycki czy biceps. Ja lubię się nagradzać lenistwem, obejrzeniem jakiegoś filmu lub serialu lub pograniem w grę. Więcej o tym, poniżej.

HIERARCHIA OBOWIĄZKÓW

Jakoś tak mi się wbiło do głowy, że dopóki nie wykonam wszystkich obowiązków to nie mogę dotknąć komputera czy konsoli. Od małego to stosowałam – najpierw praca domowa, później przyjemności. Teraz: wpis na bloga lub vlog, gotowanie, sprzątanie, siłownia. Nie dałabym rady się skupić na nicnierobieniu, gdy z tyłu głowy miałabym listę rzeczy do zrobienia. Po prostu muszę najpierw wszystko skończyć, inaczej źle się czuję. Polecam ten system. Dla mnie on najlepiej działa.

ZAANGAŻUJ RODZINĘ DO POMOCY

A co. Nie jesteś przecież koniem pociągowym, by wszystko za nich robić. Mamy XXIw., gdzie ponoć króluje równouprawnienie i feminizm. Dla dzieci zaoferuj batonika w nagrodę za pomoc, dla męża piwo, dla żony buzi. Jeżeli wciąż niechętnie będą pomagać to zostaw wszystko, zajmij się własnymi sprawami, a zobaczysz jak szybko przybiegnie ktoś z pretensjami, że nie ma czystych naczyń lub że nie ma jedzenia. Bez pracy nie ma kołaczy.

SATYSFAKCJA

Uwielbiam te uczucie. Dlatego lubię mieć rację w sporach, lubię czuć, że wykonałam dobrą pracę, że osiągnęłam jakiś cel. Satysfakcja to najlepsza nagroda, jaką możesz poczuć. Żadne batoniki nie dadzą tyle samo radochy co te uczucie. No i świadomość, że masz wolne i możesz robić co Ci się żywnie podoba.

Po tak pięknym wpisie idę się położyć i uśmiechać do siebie.