Czytać czy oglądać, oto jest pytanie.

Oto część II wpisu na temat przyszłości infulencerów. Czy pozostaną oni przy blogowaniu? Czy widzowie zdecydują, że lepiej jest oglądać niż czytać? Oto argumenty przemawiające za vlogowaniem:

Vlogi:

  • Szybka rozrywka, mniej wymagająca

Lubię do obiadu włączyć telewizor, Netflixa czy YouTube’a. Wiem, że to zły nawyk, od którego można stać się grubą osobą. Zazwyczaj jadam obiady samotnie (mam nieregularne godziny pracy) i nie lubię, gdy słyszę swoje przeżuwanie. Sądzę, że większość podziela mój rytuał. Dlatego vlogerzy mają większą popularność od blogerów. Można ich oglądać „przy okazji”, podczas gdy na blogu trzeba skupić całą swoją uwagę. Przy oglądaniu YouTube’a łatwo wpaść w pętlę – cały czas podsuwają nam się propozycje filmików, którymi możemy być zainteresowani. Żeby znaleźć bloga, którego się polubi trzeba się naszukać i postarać.

  • Wysoka jakość produkcji (niekiedy)

Większość smartphone’ów jest wyposażona w dobre aparaty do zdjęć i kamery do nagrywania. Dlatego nie trzeba specjalnie się starać, by nagrać dobrej jakości (obrazowo) wideo. By utrzymać widza, warto postarać się o dobrą jakość dźwięku, o odpowiednie tło, makijaż, ubiór, scenariusz. Mijają czasy trzęsących się filmików z rąsi. Teraz YouTuberzy produkują coraz bardziej profesjonalne filmiki na temat własnego życia. Poświęcają sporo czasu na obróbkę filmików i inwestują sporo pieniędzy na programy do tego typu pracy. Nakręcenie filmiku to szybka i przyjemna rzecz. Jednak by to obrobić trzeba się nasiedzieć i metodą prób i błędów uczyć się edycji filmów.

  • „Poznajemy” dosyć blisko vlogera i jego środowisko wokół

Łatwiej jest nawiązać więź z kimś kogo widzimy lub słyszymy. Nawet jak oddziela nas od niego ekran. Po głosie oraz sposobie wypowiadania się Youtubera możemy się przekonać czy ta osoba jest sympatyczna. To, co widzimy w tle (mieszkanie, kolor ścian, meble) może świadczyć o guście danej osoby. Stylizacja twórcy do filmiku też może sporo powiedzieć (elegancja czy luz). W blogu widać tylko styl pisania blogera, w filmikach widać całą osobę. Łatwiej jest się przywiązać do osoby na ekranie niż do tekstu.

  • Rozwój kanału

Widzowie mają bardzo duży wpływ na rozwój kanału Youtubera. Bardzo łatwo jest odsubskrybować i zapomnieć o twórcy. Dlatego vlogerzy przywiązują bardzo dużą wagę do próśb widzów. Zazwyczaj też kanały nie są monotematyczne. Ciągle ewoluują, tematyka zmienia się wraz z trendem (zazwyczaj polscy twórcy wzorują się na zachodnich) światowym.
Vlogerzy mogą przebierać w szerszej tematyce, która nie zawsze sprawdza się w pisanej formie. Łatwiej jest nagrać filmik z podróży i dodać komentarz do niego. Podobnie z grami, samochodami czy elektroniką. Widzowie lubią widzieć akcję.

  • Łatwiejsza kariera

YouTuberzy mają większą oglądalność i większą liczbę subskrybentów. Łatwiej jest też pozyskać nowych widzów (dzięki akcji i bardzo różnorodnej tematyce). Sponsorzy chętniej wybierają twórców wszechstronnych, którzy zbierają dużą publikę. Dużo za tym przemawia prezencja vlogera i łatwość nawiązywania kontaktu z nim.
Mówiąc wprost: większa kasa czeka na Youtuberów niż blogerów (niestety, chlip).

  • Jako uzupełnienie bloga

A dlaczego by nie użyć YouTube’a jako tło dla naszego bloga? Można napisać post, ale można też o nim opowiedzieć. Pokazać kulisy blogowania. Przedstawić swój dzień z życia. Jakby dobrze pomyśleć to vlogowanie i blogowanie wcale się nie wyklucza. Jest tylko bardzo czasochłonne. Ale ile satysfakcji z tego!

Jak myślisz, która forma bardziej do Ciebie przemawia? Którą wolisz czytać/oglądać lub tworzyć? Czy zaryzykowałbyś i spróbował czegoś innego od blogowania lub vlogowania? Daj mi znać!